Work-life balance – lekcja #7: słuchaj siebie

Historie kobiet, które przeszły zawał serca czy udar mózgu są często podobne: To stało się tak nagle… Tak, byłam zmęczona, źle się czułam, miałam w końcu pójść do lekarza… Nie byłam na to przygotowana. Dlaczego JA?

Trzy miesiące wcześniej nadszedł taki etap w moim życiu, że doszłam do ściany – mówi Magda., ekspert ds. PR w dużej międzynarodowej korporacji.  – Koniec. Niczego więcej nie popchnę, nie udźwignę. Moja praca wiązała się z ogromnym stresem, z życiem na krawędzi. Początkowo, miałam ogromną satysfakcję. Każdy dopięty duży projekt był  własnym dzieckiem. Osiem godzin mijało jak cztery. Czułam, że rozwijam się i idę jak burza, pokonując kolejne wyzwania. Żyłam intensywnie, ale podobało mi się to. Życie prywatne? Praca było moim życiem.

Dużo obowiązków to szybkie tempo życia. W dodatku rywalizacja w firmie była ogromna Piłam trzy mocne kawy dziennie, żeby utrzymać wysoką wydajność i pobudzić adrenalinę. Nie miałam czasu na zdrowe odżywianie, zaczęłam przybierać na wadze. Byłam rozdrażniona, sfrustrowana. Mimo zmęczenia nie mogłam w nocy spać. Nie miałam czasu chodzić na squasha ani na basen – na samą myśl o tym, żeby gdzieś jeszcze wyjść, poza pracą, opadałam z sił.

Kiedy podczas badań usłyszałam od lekarza diagnozę „Jeśli nie zmieni Pani trybu życia, może się to skończyć zawałem”, nie wierzyłam w to co mówi. „Ale ja mam 35 lat..!” – spojrzałam na niego z niedowierzaniem. Postanowiłam jednak coś zmienić w swoim sposobie życia, ale kompletnie nie wiedziałam, z czego zrezygnować, od czego zacząć, jak sobie z tym wszystkim poradzić.

***

Ta opowieść na szczęście ma szczęśliwe zakończenie. Magda w porę uzyskała pomoc, nie zlekceważyła ostrzeżenia lekarza a przede wszystkim – znaków, jakie wysyłał jej zestresowany, przeciążony wysiłkiem, chronicznym napięciem organizm.

Historia Magdy jest jedną z wielu, z jakimi się spotykamy. Podobną mogłoby opowiedzieć pewnie wiele z nas. Nie każda z nas jednak dostanie drugą szansę, czas, by zmienić swoje życie. Statystyki są okrutne. Każdego dnia z powodu chorób układu sercowo-naczyniowego umiera 260 Polek.

Bądź czujna. Nie lekceważ objawów. Jeśli coś Cię niepokoi – skonsultuj się z lekarzem, powiedz mu o swoich obawach. Umówienie wizyty zajmie Ci minutę. Jeden telefon. Sama wizyta – chwilę dłużej. Może ona jednak zadecydować o dalszych chwilach, latach Twojego życia.